RSS

Archiwa tagu: renifery

Jaksice – zdjęcia

Dzisiaj obiecane zdjęcia z wykopalisk w Jaksicach:

 
Leave a comment

Posted by w dniu 23 Maj 2011 in Archeologia

 

Tagi: , , , , , , ,

Sezon wykopaliskowy 2011 rozpoczęty!

No to mamy nowe stanowisko górnopaleolityczne!

A właściwie nowe – stare bo chodzi o Jaksice, odkryte już w 1912 roku przez L. Kozłowskiego. Niestety wraz ze śmiercią badacza przepadła również wiedza o dokładnej lokalizacji stanowiska, a w czasie dwóch wojen światowych zaginęła również część zabytków. Z krótkiego raportu opublikowanego w 1914 roku wiadomo było tylko, że stanowisko znajdowało się u ujścia Raby do Wisły, na zachód od wsi Jaksice.  Oprócz licznych szczątków fauny plejstoceńskiej L. Kozłowski znalazł również kilka narzędzi krzemiennych, które łączył z kulturą oryniacką.

No i tu zaczyna się najciekawsza część historii. Bo jeśli L. Kozłowski miał rację, to Jaksice byłyby jednym z dwóch otwartych stanowisk oryniackich, na których zachowały się kości. Drugim jest Góra Puławska. Przy czym z żadnego z tych stanowisk nie posiadamy daty C14.

I tu akcja przenosi się w XXI wiek, i na scenę wkraczamy my.

Latem zeszłego roku pełni entuzjazmu ruszamy w teren odnaleźć zaginione stanowisko. No i tu trochę nam miny zrzedły. Okazało się bowiem, że w miejscu najbardziej odpowiadającym opisowi L. Kozłowskiego dzisiaj znajduje się gigantyczne dzikie wysypisko śmieci. Morale części ekipy  gwałtownie spadło i pozostało na poziomie gruntu. Bo i widok był wyjątkowo odpychający, dodatkowo było to zaraz po ubiegłorocznej czerwcowej powodzi, która w najmniejszym stopniu nie dodała temu miejscu atrakcyjności, a wręcz przeciwnie. Powiększyła tylko roje much unoszących się nad wysypiskiem i dodała nowe nuty do i tak bogatego wachlarza woni bijących od góry śmieci. Muszę przyznać, że w pierwszej chwili kategorycznie odmówiłam udziału w jakichkolwiek badaniach wykopaliskowych prowadzonych w takiej scenerii. Miałam też cichą nadzieję, że może jednak J nie ma racji i nie jest to wąwóz opisany przez Kozłowskiego. Niestety (dla mnie) szurfy wykonane jesienią zeszłego roku rozwiały wszelkie wątpliwości. W wąskim wykopie przecinającym całą ścianę lessowego parowu trafiliśmy bowiem na warstwę popiołu i węgli kostnych. Dodatkowo w przeszlamowanych  próbach znalazło się kilka drobnych wiórków. Decyzja o kopaniu zapadła i na nic zdały się groźby, próby szantażu czy przekupstwa! ;-)

No ale przyszedł piękny maj, śmietnik się zazielenił, a miejscami nawet zakwitł. Ptaszęta zadbały o wrażenia dźwiękowe no i nie było rady – pora ruszać w teren.

 A w terenie okazało się, że J znowu miał rację i bezbłędnie wybrał miejsce na wykopaliska. Choć od razu muszę dodać, że raczej nie trafiliśmy na stanowisko, o którym pisał L. Kozłowski.

Zamiast bowiem karenoidalnych drapaczy i oryniackich wiórowców znaleźliśmy graweckie tylczaki i pp fragment jednozadziorca! J nawet podejrzewa, że może to być bardzo wczesny grawetien (pavlovien !?  ale na razie ciiii – czekamy na daty). Oprócz narzędzi krzemiennych znaleźliśmy mnóstwo połupanych fragmentów kości mamuta, renifera i konia. Trafiliśmy też na resztki paleniska z warstwą popiołu i węgli kostnych – istny raj dla archeologa!

Oczywiście na tym etapie badań trudno jest mówić o przynależności kulturowej stanowiska i jego funkcji, wymaga to dokładniejszych analiz.  Można jednak przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że odkryliśmy pozostałości górnopaleolitycznego obozowiska łowieckiego (świadczą o tym zarówno narzędzia krzemienne, jak również liczne szczątki fauny). No i może tym razem uda się uzyskać datę C14 (trzy wcześniejsze próby nie dały rezultatu ze względu na zbyt małą zawartość kolagenu w kościach).

I niewykluczone, że nie był to nasz ostatni sezon w Jaksicach. :-)

Dla zainteresowanych link do oficjalnej strony stanowiska:

http://www.isez.pan.krakow.pl/research/jaksice/jaksice.htm

PS Zdjęcia dodam jutro bo dzisiaj nie mam dostępu do komputera stacjonarnego (kampania bizantyńska wkroczyła w decydującą fazę – J właśnie odpiera najazdy hord Wandalów, Sarmatów i Hunów) :-)

 
Leave a comment

Posted by w dniu 20 Maj 2011 in Archeologia

 

Tagi: , , , , , , ,

Górnopaleolityczne obozowisko łowców reniferów

Jest!

Nareszcie ukazał się tom z międzynarodowej konferencji w Krośnie, na której były prezentowane obsydiany z Targowiska.

Konferencja pt. “Transkarpackie kontakty kulturowe w epoce kamienia, brązu i wczesnej epoce żelaza” odbyła się w dniach 17-18 listopada 2009 r. Zorganizowało ją Muzeum Podkarpackie w Krośnie.

Do Targowiska na  stanowisko 10 i 11 (oczywiście jest to całkowicie sztuczny podział, w rzeczywistości jest to jedno wielkie stanowisko) trafiłam w 2002 roku, późną jesienią. Zresztą w tamtych zamierzchłych czasach sezon wykopaliskowy na “autostradach” zaczynał się w październiku, a kończył w grudniu ;-) .

Stanowisko w Targowisku okazało się prawdziwym sezamem dla archeologów. Było tu wszystko: od kultur wczesnoneolitycznych, przez obiekty mierzanowickie, łużyckie ( w tym ogromne cmentarzysko popielnicowe, liczące ponad 500 pochówków), zabytki z okresu wpływów rzymskich, aż po średniowiecze. No i brakowało tylko paleolitu. Muszę przyznać, że po cichu liczyliśmy z J na jakąś malutką krzemienicę, ale mijały kolejne sezony i nic. Powoli, wprost proporcjonalnie do ilości przerzuconej ziemi, traciliśmy nadzieję. Aż do pamiętnego październikowego dnia 2004 roku.

Ten dzień, a właściwie jego końcówkę, zapamiętam do końca życia :-) .

Początkowo nic nie zapowiadało sensacji, jak co dzień zajmowaliśmy się dokumentowaniem obiektów w części stanowiska, na której wychodziły głównie jamy łużyckie. Ja akurat miałam do obfotografowania i narysowania palisadę łużycką – bardzo “wdzięczny” obiekt, zwłaszcza na koniec dnia roboczego, składający się z kilkudziesięciu słupków, które trzeba było zadokumentować. Pamiętam, że chłopak doczyszczający tę palisadę do zdjęcia podszedł do nas  i pokazał niepozorny wiórek krzemienny. Nie wzbudził on początkowo naszego większego entuzjazm choć chłopak, który go znalazł twierdził, że krzemień ten wyszedł z “żółtego” – czyli tzw. calca ( calec – wg większości  archeologów to coś żółtego dookoła obiektu albo pod warstwą kulturową, czego się już nie kopie bo tam nic nie ma). Zwaliliśmy to oczywiście na krety i dalej “zabijaliśmy” jamy. Za chwilę jednak chłopak zjawił się ponownie, tym razem z dwoma kolejnymi wiórami. I znowu upierał się, że znalazł je w lessie pod palisadą. To już obudziło naszą czujność i nadzieja, przywalona tonami ziemi, zaczęła powoli kiełkować.

No a na drugi dzień kolega doczyszczający profil jamy mierzanowickiej znalazł kolejny krzemień. Tu już nie było żadnych wątpliwości – wyszedł z lessu pod obiektem, a więc z calca!

Zaczął się ciężki czas oczekiwania na decyzję Zespołu. Kierownik badań jeździł do Krakowa i starał się przekonać “górę”, żeby wydała zgodę na przekopanie tzw. calca i jeszcze zapłaciła za to! Nie były to chyba łatwe pertraktacje, ponieważ w grę wchodziło  kilkanaście arów, które trzeba było ręcznie przekopać w poszukiwaniu poziomu paleolitycznego. W końcu dostaliśmy zgodę na szukanie paleolitu, niestety w międzyczasie zrobił się listopad i warunki pracy dramatycznie się pogorszyły. Dopełnieniem wszystkiego było zalanie na początku grudnia kilku arów odsłoniętych do głębokości ponad 160 cm,  a następnie to wszystko zamarzło tworząc gigantyczne lodowisko. Zgroza! Nie obyło się bez interwencji strażaków, którzy odpompowywali hektolitry wody z zalanych arów. Ratowaliśmy, co się dało, jednak w końcu przyroda wzięła górę i prace kończyliśmy w roku następnym. Zresztą też mało przyjaznym, jeśli chodzi o warunki pogodowe (paskudny maj 2005 r.)

No ale wracając do samego paleolitu, znalezisko to przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

Bo znaleźliśmy:

  1. po pierwsze pozostałości pięciu ognisk,
  2. kilka krzemienic (od liczących po kilkanaście zabytków do takich, w których znajdowało się kilkaset krzemieni),
  3. szczątki konia i renifera- głównie fragmenty łuków zębowych i pojedyncze izolowane zęby,
  4. no i na koniec nasze największe odkrycie, czyli skupisko obsydianów. W sumie około 250 zabytków, co  daje największy górnopaleolityczny zbiór tego surowca w Polsce.

Ponieważ wstęp wyszedł trochę długi, opis stanowiska postanowiłam podzielić na dwa wpisy. W następnym odcinku będzie już wyłącznie o górnym paleolicie z Targowiska.

Zapraszam!

 
Leave a comment

Posted by w dniu 1 Maj 2011 in Archeologia

 

Tagi: , , , , , , , , ,